Kolejny raz zaczynam bloga. Właściwie to już kilka miesięcy temu swtorzyłam takie miejsce gdzie miałam pozostać. Ale odkryłam, że mój „pamiątkowy” blog na blogspocie stracił dostęp przez politykę google. Nie mogę sobie go nawet pooglądać, bo był dostępny tylko dla mnie, po zalogowaniu. Na początku lutego założyłam tam inny blog, na którym czasem coś pisałam, ale znowu straciłam do niego dostęp, tym razem przez swoją głupotę. Miał być to nowy blog związany z nowym rozdziałem mojego życia. Ale chyba dobrze, że przepadł, bo ten rozdział nie był zbyt ciekawy (podobnie jak blog).

Więc może teraz, 3 miesiące po rozpoczęciu „nowego rozdziału” pójdzie lepiej. I że ten rozdział też będzie ciekawszy, niż moje ostatnie 3 miesiące życia, zmarnowane jak te blogi… przez moją głupotę.

Myśle, że nie będzie tu dużo ‚lifestylu’. Dzisiaj szukając jednej książki przeżyłam szok ile jest takich blogów, wszytskich do siebie podobnych, z dużą ilością zdjęć i tereści, ale bez zdjęć i treści. Wchodzisz, wychodzisz, nie pamiętasz…

Nie wiem co będzie. Nie chcę nic planować, podchodzić albo bardzo amatorsko, albo z góry profesjonalnie. Popłyńmy z prądem…

 

Reklamy