Siedze sobie w domu i słucham Trójki usiłując choć trochę wprowadzić się w świąteczny nastrój. Niestety w tym roku jest z tym ciężko. Nie pomagają w tym świateczne dekoracje na ulicach, które wiszą tam już od końca września przez co zdążyły się już trochę opatrzeć. Święta w Holandii mają charaker wyłącznie komercyjny i zwiastują bliżające się wyprzedaże. 26 grudnia to dzień początku wyprzedaży, a nie 2 dzień świąt. Dla mnie niestety będzie to dzień w pracy, który rozpocznie ciężki tydzień. Wigilie również w niej spędze.

Brakuje mi zapachu choinki, lampek i trochę może prezentów. Ale to wszytsko jest nie ważne, bo za największą wartość tych świąt uważam czas spędzony z rodziną. Jakkolwiek by między nami nie było to Wigilia jest wciąż Wigilią. To moja 3 w życiu Wigilia spędzona nie w tym miejscu, w którym być powinnam. Ale, że są święta to mogę sobie i swojej rodzinie życzyć tego, abyśmy w przyszłym roku mieli możliwośc spędzenia jej w pełnym składzie. Bo to rodzina jest najważniejsza, chociaż w ciągu roku narzeka się głównie na brak czasu i pieniędzy, to jednak przy rodzinie takie rzeczy są nieważne.

Bardzo chciałabym dziś tam być. Rok temu 23 grudnia leciałam do PL. I chciałabym być tam w każdym kolejnym nadchodzącym roku.

Tymczasem w Amsterdamie…

 

 

Reklamy